Seszyn

Jedną nogą jestem już w nowym semestrze. Dziś napisałam ostatni sesyjny egzamin, teraz obojętne od rezultatów, mogę z bierną przyjemnością czekać na wyniki. Mój mózg spoczął. Nie nakazuje mi już piec ciasta, gotować obiadu ze skomplikowanych składników, bo mu się wydaje, że to właśnie teraz, w trakcie sesji, gdy grunt się pod nogami pali, jest konieczne. Prokrastynuuję od zawsze. Od dziecka mam problem z systematycznością, walczę z tym w pocie czoła z różnym rezultatem. Studia same w sobie mi trochę pomogły – bo do tej pory skrajnie rzadko było mi dane uczyć się czegoś co lubię. Na studiach, trochę późno,  ale za to świadomie wybranych – znalazłam obszar, w którym jest dobrze. Przyjemnie, z ciekawością, bez musu. Trochę lepiej mi się wtedy walczy, łatwiej zwalcza lenia oplatającego mnie od stóp do głowy. Gdybym nie znalazła obszaru, w którym czuję się ” u siebie” i  świadomie nie wybrała go jako swoją drogę zawodową, prawdopodobnie w ogóle nie poszłabym na studia. Potrafię bowiem dobrze robić tylko to, co mnie prawdziwie kręci. Wtedy łapię wiatr w żagle i mimo osobowościowych skłonności wyrabiam na zakrętach, z dzieckiem pod pachą. Ami się urodziła na 2-gim roku, obecnie jestem na 4-rtym. Jeszcze kawałek i meta, a później kolejna ścieżka specjalizacyjna, którą sobie wymyśliłam.

W życiu „przed dzieckiem” miałam plan usystematyzowany. Teraz biję się z myślami pomiędzy dwoma ścieżkami, tą bliżej Dzieci i tą trochę dalej. Mój Mały Człowiek wywrócił mi światopogląd, pokazał nowe interesujące obszary, którym chcę się przyglądać i w których pragnę być. Nie wiem czy da się ciągnąć obie sroki za ogon. Terapeutyzować zaburzonych dorosłych potrzebujących pomocy i Małe Bezbronne Dzieci.

Niech Ci się nie wydaje, że masz wszystko ułożone. Przed ciążą lub nawet w czasie kiedy najpierw idzie brzuch, a dopiero potem Ty. Zmienia się wszystko. Mam inny światopogląd, inne oczekiwania względem Siebie Samej, życia i Przyszłości. Inną wrażliwość, granice osobiste w zupełnie innym miejscu, w których dostrzegam co to znaczy być „Dla: Kogoś i jeszcze mieć z tego całe morze przyjemności. Wiem jak się funkcjonuje w hormonalnej chmurze pełnej miłości, w której bez żalu rezygnuję lub odraczam ” na potem” plany bez których kiedyś nie widziałam siebie. Mam w sobie akceptację i spokój. Oraz coś czego nie można porównać z niczym innym, wcześniej znanym. Absolutną, nieprzerwaną, niewartościującą, wybaczającą wszystko, bez zbędnych słów i ocen, w myśl tego, że Dla Niej zawsze będę najlepsza – Miłość, mojego Dziecka.

Wszystko inne niech czeka, kiedy wyfrunie w Przyszłość, kształtować własny Świat. Nie czekam z utęsknieniem, raczej z lekką obawą. Tylko raz jest się przecież takim małym, tylko ten jeden raz jestem dla Niej Całym Światem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s