Słowa

Czekasz na ten dzień. Zacierasz ręce. Kiedy sobie wyobrażasz te pierwsze chwile bez czytania pomiędzy wierszami wydaje Ci się, że to będzie prawdziwy wyższy level porozumienia. Boom komunikacyjny. Poza gestem, porozumiewawczym spojrzeniem, skrótem słownym, którego magię rozumiem tylko ja, dojdą słowa. Zacznie mówić, wysokim dziecięcym głosem i wszystko będzie…łatwiejsze?

Iddyliczny wstęp, prawda?

Ale owszem, zaczęło się dość dawno, około 1.5 roku, nieśmiało, pojedyńczymi słowami. Zdania przyszły przed drugim rokiem życia. Jeszcze ze złą składnią bez przyimków, takie uroczo dziecięce. Skończyła dwa lata i co?

GADA. Z pełną buzią, z zamkniętymi oczami, przez sen, na spacerze, w gościach, przy książce, myciu, w łazience. Gada wciąż, jednym tchem, bez ustanku. Nadal to urocze i chwyta za serce, nadal kręci i przepełnia dumą. Stwierdzam jednak, że chociaż fizycznie ma póki co zdecydowanie więcej z taty, to „gen mowy” przypadł jej ode mnie. A ponieważ zazwyczaj jest tak, że uczeń przerasta mistrza.. nie nadążam. Obwody mi się palą, mózg się przywiesza, nie ogarniając nadmiaru. Mnogości pytań, zmienności tematów, wszystkich kwestii Wagi Najwyższej w dziecięcej głowie. Jak nigdy przedtem rozumiem moich rodziców, lata wstecz, z małą M. nie zamykającą buzi. Nigdy. W tramwaju, przy stole, wszędzie otwarta i żywa. Trochę na przekór zepsutym nogom. Nie pobiegnę, ale za to na pewno dotrze do Was siła mego głosu. Z tych, który nigdy nie słabnie, głodny wiedzy i doświadczeń. Tego czego nie dowiem się doświadczalnie z racji ograniczeń, dowiem się słowem i mową. Dotrę wszędzie.

Też taka jest. Odtąd w naszym domu nigdy nie ma ciszy, ona nauczyła się mowy, a ja milczenia. Nie ma bowiem dla dwóch głosów miejsca w tej samej chwili, i w tej samej przestrzeni. Ktoś musi się przebić, by drugi mógł słuchać.

To nowa perspektywa. Słyszeć, dzięki słowom, które mówi widzieć świat jej oczami, na jej sposób go tłumaczyć. Magiczniej, kolorowiej, na nowo, z wypiekami, urwanymi słowami, bo nie sposób wszystkie myśli wypowiedzieć w takim tempie.

Już zawsze będę mieć kompana do rozmowy. I chyba pierwszy raz docenię ciszę, nie czując wewnętrznej potrzeby jej przerwania. Nie czując dyskomfortu z jej powodu, korzystając z dobrodziejstwa odpoczynku.

Taka właśnie jesteś, Ami. Już wiesz, że słowa mają moc. Używaj ich, nimi walcz, nimi się broń, poprzez nie poznawaj. Na moje podobieństwo.

my3

my2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s